UTWÓR O MATCE I OJCZYŹNIE Drukuj

Teatr Współczesny w Szczecinie

Bożena Keff

Reżyseria, scenografia: Marcin Liber

Muzyka: Aleksandra Gryka

Wideo: Studio Filmowe LadaChwila

Kostiumy: Grupa Mixer


Prapremiera: 26 marca 2010


W spektaklu wykorzystana jest filmowa dokumentacja performance’u Mateusza Felsmanna Portrety ojców.

Obsada: Irena Jun, Beata Zygarlicka

chór (wideo): Barbara Biel, Maria Dąbrowska, Grażyna Madej, Ewa Sobiech, Grzegorz Młudzik, Wiesław Orłowski oraz: Arkadiusz Buszko, Robert Gondek

Marcin Liber, reżyser nagrodzony na tegorocznym XII Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” w Katowicach za spektakl „ID”, przygotował kolejne przedstawienie w Teatrze Współczesnym. „Utwór o matce i ojczyźnie” Bożeny Keff, niejednoznaczny w swojej formie, kontrowersyjny utwór poetycki o dużym potencjale inscenizacyjnym, podejmuje temat toksycznej relacji matki i córki. Jednocześnie podjęta zostaje rozmowa o ojczyźnie, trudnej historii i bolesnej miłości. W spektaklu pojawiają się motywy wykluczania i bycia wykluczanym, uzależnienia i niezależności oraz problem trudności podjęcia dialogu międzypokoleniowego. Utwór Bożeny Keff cechuje obrazoburczość i niejednoznaczność gatunkowa, pastisz, językowa mieszanka stylów, co tworzy kontrowersyjną całość. Tekst, nominowany do Literackiej Nagrody „Nike”, realizowany jest w Teatrze Współczesnym przez zespół artystów z różnych dziedzin sztuki, którzy operując nowatorskimi środkami wyrazu, nadają teatrowi tworzonemu przez Libera wielopoziomowy charakter. Muzyka skomponowana przez Aleksandrę Grykę, dwukrotnie nominowaną do nagrody Paszport Polityki w dziedzinie muzyka poważna, praca wideo Studia Filmowego LadaChwila, kostiumy grupy Mixer i oprawa graficzna Tymka Jezierskiego współgrają z intymnością teatru, ze sceną, na której widzimy dwie świetne aktorki – Irenę Jun i Beatę Zygarlicką. Osobna praca użyta przez reżysera jako element przedstawienia – performance Mateusza Felsmanna, w formie filmowej rejestracji – dodaje mu dodatkowych treści. Multimedialność nie zakłóca teatru.

Któż z nas miałby odwagę napisać, że matka jest „stara i nudna”, a co dopiero nazywać matkę hieną, nie mówiąc już o innych inwektywach (…). Któż odważyłby się napisać o Polsce, że to „kraj ohydny”, a Polacy „nie rozumieją własnej historii i tożsamości nie mają, współczuć nie umieją, empatii nie znają”, że to „plemię sklajstrowane mitem”, a „indywidualność tutaj zabroniona”? „Chyba desperatka./ Albo dezerter w obłędzie” – taką odpowiedź znajdujemy w samym „Utworze o Matce i Ojczyźnie”. Taką desperatką jest w pewnym sensie jego autorka Bożena Keff, zdecydowana wypowiedzieć niewyobrażalne.

B. Helbig-Mischewski, Time to say fuck you – o matce, ojczyźnie i okrucieństwie ofiar, „Pogranicza” 2009, nr 4.

Czasami więc trzeba posypać ranę solą: zwłaszcza taką ranę, która wciąż ropieje, lecz której się nie czuje i o niej nie pamięta. (…) Jesteśmy dziś dojrzałym społeczeństwem i niepodległym narodem. Nie potrzebujemy ani krzepienia serc, ani – przeciwnie – podkopywania wiary w siebie, w naszą przeszłość i przyszłość. Jako ludzie musimy zdawać sobie sprawę, jaka jest najbardziej „przerażająca rzecz: powolność, niewinność, niedostrzegalność zła…

Henryk Woźniakowski, Od wydawcy [w:] Jan T. Gross, Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści, Kraków 2008.

Czas trwania: 90 minut bez przerwy

 

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.


Zdjęcia:



Autor zdjęć: Beata Ziemowska